Dużo się ostatnio dzialo, dlugo by pisac .... ogólnie mialam juz mocnego dola ( 3 M crash + cenzurka ) ale na szczescie minelo i ide juz po prostej. Czas refleksji duzo mi dal ........ postanowien staram sie trzymac niektore sie realizuja (np. codzienne bieganie) Punktem zwrotnym z mojego fatalnego humoru byly wyniki testu kompetencji ktory pisalam kilka miesiecy temu. Jestem z siebie w pelni zadowolona ..... :) gorzej z dieta bo efektow nie widac...... :(
Najnowsze Wpisy
To byl fatalny dzionek ....... pierwszy dzien w szkole po tak dlugiej przerwie zawsze jest trudny ale moglo byc lepiej . Chcac umilic sobie te trudne chwile postanowilam ze wystartuje w szkolnej reprezentacji lekkoatletyki (na rzecz stracenia matematyki i geografii) i sie skompromitowalam w biegu na 600 m :(((( bylam 11 ................ (z 11) jestem zalamana . Choc z drugiej strony to nawet dobrze bo jestem zmotywowana do treningu kondycji bo musze byc w szczytowej formie na zawody w kosza we wrzesniu . Zobaczymy jak to bedzie ...... Niestety pozbawilam sie zludzen i wiem juz ze zupelnie nie potrafie przegrywac :( musze nad soba pracowac . Ok teraz z innej beczki co do postanowien to ida w miare w miare no moze poza nauk jakos sie do niej nie rwe ale jeszcze przyjdzie czas (oby jak najszybciej) Na szczescie jutro i po jutrze nie mam lekcji moze sobie pomelanzuje oczywiscie bezalkoholowo (dieta ) hehe . Dobra ide pocwiczyc troszke swoje cialko i umysl . Do zobaczenia niebawem .....
Tradycyjnie nudno dzien spedzam jak do tej pory praktycznie tylko i wylacznie na siedzeniu przed monitorkiem , klotniach z wspómieszkancami , sprzataniu , oraz nieziemskim objadaniem sie wszystkim co wpadnie mi w ręce.... KOLEJNE postanowienia :
- dieta od poniedzialku
- nauka od poniedzilaku
- poprawa kondycji fizycznej od poniedzialku
- wiecej tolerancji (od poniedziaku :) )
- ograniczenie siedzenia przy komputrze od poniedzialku
- no i oczywiscie dotrwac i przetrwac poniedzialek i caly kolejny tydzien w w miare dobrej kondycji psychicznej z tymi oraz dalszymi postanowieniami .......
Ostatnio stwierdzilam ze troszke za bardzo sie wszystkim zaczynam martwic , niektórzy nawet powiedzieli ze wreszcie czlowieczeje...... I po ostatnich dniach moze tygodniach wysnuwam refleksje , ze bycie choc w czesci "czowiekiem" jest bardzo trudne i niewygodne . I nie wiem czy dalej stawac sie lepszym ale wiekszym kosztem , czy zyc prosto konsumpcyjnie kosztem bardziej innych niz samej siebie . Chyba musze przeczytac jeszcze raz wiersz "droga" Twardowskiego.......nie wiem co to bedzie z tym caem bajzlem w mojej glowce ......pozyjemy zobaczymy....
No i jestem spowrotem z jednej strony jestem zadowolona z powrotu a z drugiej troszke smutna jednak robiac bilans + i - wycieczke oceniam raczej pozytywnie (Andrea mnie nie zagryza hehe) Ogólnie bylo fajnie ale brakowalo troche powera ... Tak jak sie spodziewalam alkoholu nie bylo ale moze i dobrze poniewaz i bez niego dostawalam malpiego rozumku hehe . Na wage jednak lepiej nie bede wchodzic poniewaz nie chce sie denerwowac (moja "silna wola" zawiodla - dieta legla w gruzach po 2 dniach) mimo iz okreslenie jedzenia w stolówce mianem niezbyt wykwitnego jest w pelni prawidlowe to na moje nieszczescie okazalo sie ze w osrodku znajduje sie SKLEP :((((( i w efekcie jestem TAK SAMO GRUBA JAK PRZED WYJAZDEM :((((

